Jedna krew

Co tak naprawdę wydarzyło się w małej wiosce w Bieszczadach?

Rzadko kiedy zdarza mi się sięgać po książki określane jako horrory. Horrory powinno się oglądać, ale czytać? Jakoś nie bardzo mi to pasowało. Jednak najnowsza książka Stefana Dardy “Jedna krew” (https://www.taniaksiazka.pl/jedna-krew-stefan-darda-p-1298037.html) całkowicie zmieniła moje podeście do tego gatunku literackiego. Książka okazała się tak bardzo intrygująca, taka tajemnicza i jednocześnie wciągająca, że nie mogłam przerwać czytania. Chciałam jak najszybciej dowiedzieć się, jakie jest jej zakończenie, dlatego przeczytałam ją niemal w jeden wieczór, co nie zdarza mi się zbyt często. Przyznaję, było naprawdę warto.

Klątwa ” jednej krwi” powraca?

Głównym bohaterem książki jest Wieńczysław Pskit, którego życie nigdy nie należało do najłatwiejszych. Pewnie jak się domyślacie, bohater,  z powodu przedziwnego imienia i nazwiska był często narażany na śmieszność. Oparcie miał tylko w Monice, która była jego kuzynką. Zawsze mógł liczyć na jej pomoc, wsparcie i obronę przed wyśmiewaniem. Jednak pewnego dnia jego życie całkowicie się załamuje. Otrzymuje telefon, który zmienia praktycznie wszystko. Jego kuzynka Monika umiera, a on narażony jest na niebezpieczeństwo z jej strony. Tak, to klątwa “jednej krwi” mogła z powodować jego śmierć, której cudem uniknął. Cała historia rozpoczyna się w połowie lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku w małej wiosce w Bieszczadach. Wieńczysław jest wtedy dzieckiem. Po latach postanawia wrócić do swojej rodzinnej wsi. Co takiego tam zastanie? Czy klątwa nadal wisi nad mieszkańcami wioski? Czy mężczyźnie grozi jakieś niebezpieczeństwo? Czym tak naprawdę jest klątwa “jednej krwi”? Nie chcę zdradzać dalszej fabuły, dlatego zachęcam każdego do sięgnięcia po powieść i wyrobienia sobie własnej opinii.

Lubisz się bać? Zapraszam w Bieszczady

Jedna krew” to wyjątkowa książka, której akcja toczy się na początku bardzo leniwie, spokojnie, dzięki czemu możemy poznać wiele bardzo istotnych faktów z życia rodziny Pskitów. Każdy fakt ma znaczenie, więc warto być bardzo uważnym w trakcie czytania. Jednak z czasem akcja nabiera tempa, a pełne grozy wydarzenia pojawiają się nagle i niespodziewanie. Muszę przyznać, że autor ma niezwykłą umiejętność budowania nastroju, który można sobie przypomnieć z najlepszych horrorów. Przez większą część książki towarzyszył mi taki dziwny, nieuzasadniony niepokój, co z pewnością wpłynęło na pozytywny odbiór książki przeze mnie.

Ciekawym zabiegiem autora było pokazanie narracji ze strony głównego bohatera. Wieńczysław to człowiek, który wiele przeżył, dlatego historia prowadzona z jego perspektywy pozwala czytelnikowi wniknąć w tę fabułę jeszcze mocniej. Pozytywnie odbieram również opis miejsca, w którym toczy się ta opowieść. Małe bieszczadzkie wioski czy same góry opisane są bardzo realistycznie.

Jeśli lubisz się bać, a do tego chcesz poznać ciekawą historię, to koniecznie przeczytaj “Jedną krew“. Warto.

Kawa zdjęcie utworzone przez awesomecontent - pl.freepik.com