Są tacy autorzy, którzy nie pozostawiają na czytelnikach suchej nitki, serwując im wspaniałe książki przesycone emocjami, wartką fabułą i poczuciem niedostatku. Takie książki czyta się naprawdę bardzo szybko. Po zamknięciu całego dzieła jest nam przykro, że to już. Z wielką niecierpliwością czekamy na kolejną pozycję danego autora, który na pewno zaserwuje nam coś wspaniałego, unikalnego, emocjonalnego. Takim autorem jest na pewno Stefan Darda, który tym razem proponuje nam “Jedną krew”.

Dookoła gór

Stefan Darda to człowiek, który kocha góry i kocha muzykę. To dwie jego największe pasje o których nigdy nie zapomina. Do tego kocha podróżować, a jego wędrówki zawsze skupiają się dookoła górskich szlaków. Wyraz swojej miłości do folku, traydycji i obyczajów często pokazuje w książkach, jakie zaproponował już czytelnikom. W jego dorobku literackim znaleźć można “Mroczne historie”, “Dwie dychy na gwiazdkę”, “Retrowizje, “Spójrz na to z drugiej strony”, “Ostatni telefon”, “Opowiem ci mroczną historię”, “Pierwsza z kolei”, “Nika”, cykl “Czarny Wygon”. Na swoim koncie ma również wiele nagród, które pokazują, że cenią go czytelnicy oraz specjaliści od pisania książek. Groza i fantastyka to jego domena. Tam również często można spotkać starodawne wierzenia. Tak jest na pewno w książce “Jedna krew“. Głównym bohaterem jest Wieńczysław Pskit. Ten młody chłopiec wychował się w Bieszczadach, w maleńkiej wsi, gdzie ludzie mocno byli przywiązani do starych tradycji i obyczajów.

Traumatyczne przeżycia

Tak mocno w nie wierzyli, że pod osłoną nocy wszystkim nieboszczykom były odcinane głowy, a ciało przebijane było broną. Wszystko dlatego, że ludzie wierzyli, iż “jedna krew” nie daje ludziom spoczywać w spokoju po wsze czasy. Wieńczysław widział to na własne oczy – wtedy, kiedy zmarła jego ukochana kuzynka. To co zobaczył było dla niego na tyle wstrząsające, że nie mógł tego wymazać z pamięci. Nawet, kiedy był dorosłym mężczyzną, który wyprowadził się z gór, nie zapomniał o tym. Wiedział jednak, że stare tradycje zostały porzucone. Na cmentarzu nie działo się nic niezwykłego. Los chce, żeby Wieńczysław wrócił w rodzinne strony. Na miejscu mężczyzna, który ma już około czterdziestu lat, odkrywa straszną tajemnicę. Odcinanie głów i zęby od brony znowu wróciły do użycia. Dlaczego? Co się takiego stało, że ludzie zaczęli wierzyć w stare zabobony? Wieńczysław wraca wspomnieniami do czasów dzieciństwa. Czy jego koszmary powtórzą się po raz kolejny nie dając mu chwili spokoju?

Biznes zdjęcie utworzone przez awesomecontent - pl.freepik.com